środa, 6 lipca 2011

Niebezpieczne szambo



Jak groźnym miejscem może się okazać przydomowe szambo, pokazał wypadek w Korzeniowie sprzed kilku miesięcy. Co zrobić, by nie dopuścić do podobnej tragedii i korzystać z szamba bez kłopotów?
Na początku września ubiegłego roku czterech mężczyzn, mieszkańców wsi Korzeniów, zmarło na skutek zatrucia gazem z przydomowego szamba. Dwóch następnych w stanie ciężkim zostało przewiezionych do szpitala. Nieświadomi ryzyka kolejno wchodzili do zbiornika, próbując ratować tych, których gaz już obezwładnił.

Co się dzieje w szambie

Ścieki odprowadzane z gospodarstw domowych oprócz znacznej ilości wody zawierają odchody, resztki pożywienia, mydła i środki piorące, detergenty, papier toaletowy, niekiedy również błoto, piasek, kawałki ścierek czy gąbek. W tym wszystkim jest duża ilość fermentujących substancji organicznych, bakterii, wirusów chorobotwórczych. Ścieki szybko ulegają więc procesowi fermentacji, jednocześnie błyskawicznie rozwijają się w nich szkodliwe dla zdrowia mikroorganizmy oraz pasożyty. W wyniku beztlenowego rozkładu ścieków powstaje dwutlenek węgla, a także – zależnie od ich zawartości – pewna ilość toksycznych gazów, jak metan czy siarkowodór. Stężenie toksycznych gazów może być wysokie, nawet zagrażające życiu, zwłaszcza gdy nie zostanie zapewniona odpowiednia wentylacja szamba.

Najwięcej gazów gromadzi się w błotnistym osadzie na dnie zbiornika. Wystarczy na niego nadepnąć, by stężone gazy uniosły się w górę. Zatrucie może nastąpić natychmiast. Dlatego nigdy nie powinno się ryzykować wchodzenia do zbiornika, który nie został odpowiednio przewietrzony i oczyszczony ze ścieków. Nie wolno też tego robić bez osoby asekurującej.

Jak wentylować?

Zgodnie z obowiązującymi przepisami wszystkie bezodpływowe zbiorniki na ścieki powinny mieć odpowietrzenie wyprowadzone co najmniej 0,5 m ponad poziom terenu. Nie jest określona wymagana intensywność wentylacji zbiornika ani sposób wykonania odpowietrzenia, dobrze jest jednak – niezależnie od wentylacji pionu kanalizacyjnego – zrobić odpowietrzenie przy samym zbiorniku. Najczęściej stosuje się w tym celu rurę (zakończoną wywiewką) średnicy 110 mm, którą wyprowadza się pionowo bezpośrednio ze zbiornika na teren posesji. Średnica rury powinna być taka sama jak średnica przewodu kanalizacyjnego. W niektórych gotowych zbiornikach wywiewka wentylacyjna jest instalowana w odpowiednio ukształtowanej pokrywie otworu do usuwania ścieków.
Aby wentylacja zbiornika działała sprawnie, bez zakłóceń musi też funkcjonować odpowietrzanie domowej instalacji kanalizacyjnej. Powietrze z zewnątrz jest wówczas zasysane przez wywiewkę szamba, przepływa przez nie, następnie przez rurę, którą dopływają ścieki, i dalej pionem kanalizacyjnym zakończonym wywiewką wydostaje się na zewnątrz ponad dach budynku. Razem z powietrzem odprowadzane są gazy powstałe w procesie rozkładu ścieków.
Ponad dach budynku nie muszą być koniecznie wyprowadzone wszystkie piony kanalizacyjne. Jeśli jest z tym jakiś problem, na przykład pion trzeba by poprowadzić przez środek pomieszczenia na wyższej kondygnacji, można go zakończyć w pomieszczeniu niemieszkalnym, instalując zawór napowietrzający, który zapobiega przenikaniu wyziewów z kanalizacji do pomieszczenia.

Jeżeli zbiornik na ścieki nie będzie miał żadnych otworów wentylacyjnych (chociażby niewielkich w pokrywie), wytworzy się w nim podciśnienie i wystąpi efekt zatkanej kanalizacji. Ścieki nie będą swobodnie spływać do szamba.

Zbiornik na ścieki powinien mieć odpowietrzenie, na przykład w postaci rury z wywiewką średnicy 110 mm wyprowadzonej co najmniej 0,5 m ponad poziom terenu.
Autor: Agnieszka Sternicka , Marek Sternicki


Skuteczna wentylacja szamba nie jest możliwa bez wentylowania instalacji kanalizacyjnej. Co najmniej jeden pion kanalizacyjny w domu musi być zakończony wywiewką wyprowadzoną ponad dach domu.
Autor: Agnieszka Sternicka , Marek Sternicki

Szczelne i nieprzepełnione

Dobierając pojemność szamba, zakłada się, że zbiornik musi być szczelny, a ścieki wywożone co 10-14 dni (zwolennicy ochrony środowiska postulują nawet siedem do dziesięciu dni). Nie wolno zatem stosować żadnych sposobów rozszczelniania szamba, które powodują, że jego zawartość przedostaje się do gruntu i wód powierzchniowych, na przykład robić otworów w dnie zbiornika czy podłączać przewodów rozsączających płynne ścieki z górnej części zbiornika w otaczającym terenie lub odprowadzających je do przydrożnych rowów. Zabraniają tego przepisy (między innymi ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach). Oczywiście nie chodzi tylko o brzydkie zapachy, ale przede wszystkim o ogromne zagrożenie dla środowiska i naszego zdrowia, ryzyko skażenia terenu oraz wywołania epidemii bakteryjnych lub wirusowych. Jako sankcje przewidziane są mandaty i grzywny.
Z podobnych względów nie powinno się przedłużać czasu przechowywania ścieków w zbiorniku. Po mniej więcej dziesięciu dniach następuje ich gnicie bardzo szkodliwe dla otoczenia na działce i dla oczyszczalni, do których ścieki są dostarczane przez wozy asenizacyjne.

Gdy ścieki zaleją otwór dopływowy w zbiorniku, wokół szamba zaczną się rozchodzić nieprzyjemne zapachy. Nie będzie prawidłowo działać wentylacja, więc gazy powstałe w procesach fermentacji i rozkładu zamiast ponad dach wydobędą się przez wszelkie możliwe otwory wprost ze zbiornika. Co gorsza, ścieki mogą się cofnąć w kierunku domu, a nawet wypłynąć do pomieszczenia przez najniżej zainstalowane urządzenie sanitarne, na przykład wpust podłogowy w piwnicy. Mogą też – gdy na zewnątrz będzie bardzo niska temperatura – zamarznąć w przyłączu.

Pomocne biopreparaty

Niezależnie od zapewnienia wentylacji zbiornika dobrze jest stosować biopreparaty, które ograniczą przykre zapachy ze zbiornika lub z instalacji kanalizacyjnej. Zawierają one odpowiednio dobrane szczepy bakterii i związki enzymatyczne, które stymulują proces oczyszczania ścieków ze związków organicznych i z mikroorganizmów chorobotwórczych. Zmniejszają na przykład agresywność bakterii coli, salmonelli czy czerwonki.
Biopreparaty nie są toksyczne i nie szkodzą elementom instalacji kanalizacyjnej. Działają na nią korzystnie, przeciwdziałając zarastaniu przewodów. Ich stosowanie zapobiega więc bardzo kłopotliwym do usunięcia awariom kanalizacji, jak zatkanie pionu czy przyłącza odprowadzającego ścieki do szamba.
Miesięczny wydatek na biopreparaty to przeciętnie od 6 do 8 zł. Nie jest to wiele, a korzyści są oczywiste. Specyfiki te powinno się jednak stosować regularnie, w dawkach tygodniowych, dwutygodniowych lub miesięcznych, zależnie od zaleceń producenta. Jednocześnie, aby nie obniżać aktywności zawartych w nich bakterii, trzeba ograniczyć używanie środków czyszczących z dodatkiem chloru. Biopreparatom szkodzą też środki stosowane do zmywarek (na przykład Calgonit), kondensat odprowadzany z pieców kondensacyjnych oraz solanka używana do płukania złoża w małych stacjach uzdatniania wody. Można używać specjalnych preparatów do zmywarek (są takie, które nawet wspomagają działanie biopreparatów do szamb) lub neutralizatorów kondensatu.

Ścieki podczyszczone przez biopreparaty często są pobierane wprost ze zbiornika do celów gospodarczych: podlewania ogrodu, mycia samochodu. Ze względów sanitarnych jest to niedopuszczalne. Biopreparaty nie eliminują ze ścieków wszystkich bakterii i wirusów chorobotwórczych, lecz jedynie redukują ich ilość i ograniczają szkodliwe oddziaływanie.

W razie awarii

Co powinniśmy zrobić, gdy zatka się przyłącze doprowadzające ścieki do zbiornika? Musimy wezwać wyspecjalizowaną ekipę do usunięcia awarii, bo takich robót absolutnie nie powinno się wykonywać samodzielnie. Ekipa dysponuje nie tylko odpowiednim sprzętem roboczym, ale i ochronnym (urządzenia pomiarowe, maski). Pomimo zabezpieczeń do zbiornika schodzi się tylko w wyjątkowych sytuacjach. Przed rozpoczęciem robót trzeba wezwać wóz asenizacyjny, by dokładnie oczyścił zbiornik ze ścieków, a potem przewietrzyć szambo.

Metody mechaniczne. Pierwsza z nich to przepłukanie przykanalika wodą puszczoną pod dużym ciśnieniem (60-80 atm). W tym celu do otworu przykanalika w zbiorniku wkłada się końcówkę specjalnego węża, którym z wozu technicznego doprowadzana jest woda. Ta metoda pozwala na dokładne oczyszczenie wewnętrznej powierzchni przyłącza z osadów. Koszt usługi przy nieskomplikowanym udrażnianiu przyłącza domowego wynosi około 350 zł.
Druga metoda to zastosowanie samozwijającej się sprężyny elektrycznej, która stopniowo wkręca się w przyłącze. Cena tej usługi jest porównywalna.

Biopreparaty. Innym skutecznym i nieniszczącym kanalizacji sposobem pozbycia się zatoru jest zastosowanie specjalnych silnych biopreparatów, które podaje się w jednorazowej dawce, a potem można w mniejszych, by podtrzymać obecność bakterii.
Dobierane są one zależnie od udrażnianego odcinka kanalizacji (pionowy czy poziomy) oraz składu ścieków. Koszt udrożnienia tym sposobem domowego przyłącza to średnio 200-300 zł, ale w przypadku krótkich przyłączy może być dużo niższy.

Gdzie umieścić wywiewkę?
Gdy zbiornik ma pojemność do 10 m3 (czyli taką jak większość szamb przy domach jednorodzinnych), wylot wentylacyjny powinien się znajdować nie bliżej niż:
- 5 m od okien i drzwi zewnętrznych pomieszczeń przeznaczonych na pobyt ludzi oraz
- 2 m od granicy działki sąsiedniej, drogi (ulicy) lub ciągu pieszego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz